Mężczyzna utknął w błocie w lesie, nie mogąc skontaktować się z synem, zdecydował się zadzwonić na policję. Okazało się, że ma cofnięte uprawnienia do prowadzenia pojazdów z powodu wcześniejszego wypadku w stanie nietrzeźwości, co może skutkować karą do 2 lat więzienia.
Mężczyzna zadzwonił na numer alarmowy, informując, że jego samochód ugrzązł w błocie w lesie. Z powodu problemów z poruszaniem się nie był w stanie samodzielnie wydobyć pojazdu, a jedyną opcją, jaką miał, było powiadomienie policji. Podając swoje położenie, wskazał również numer do syna, z którym nie mógł się skontaktować. Dzielnicowi z lokalnego komisariatu natychmiast wyruszyli na pomoc. Na miejscu, mimo wskazania lokalizacji, poszukiwania były utrudnione przez rozległy teren leśny z wieloma drogami. Mężczyzna obiecał trąbić, gdy usłyszy nadjeżdżający patrol. Policjanci odnaleźli go, jednak nie mogli dojechać radiowozem, więc ruszyli pieszo przez zarośla. Dotarli do 49-letniego mieszkańca powiatu bielskiego, który okazał się nie potrzebować pomocy medycznej. W trakcie weryfikacji w systemach policyjnych ustalono, że mężczyzna ma cofnięte uprawnienia do prowadzenia pojazdów od połowy 2024 roku z powodu wypadku w stanie nietrzeźwości. Za kierowanie pojazdem mimo braku uprawnień może mu grozić kara do 2 lat pozbawienia wolności.

