Policja w Białymstoku zatrzymała mężczyznę, który ukradł portfel z pieniędzmi i kartami bankowymi w autobusie. Zatrzymanie miało miejsce na dworcu autobusowym godzinę po kradzieży. Sprawcy grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Do zdarzenia doszło podczas kursu miejskiego autobusu w centrum Białegostoku. Poszkodowana kobieta, która zgłosiła kradzież, relacjonowała, że tuż po zajęciu miejsca w autobusie poczuła stuknięcie w plecy. Kiedy spojrzała, zauważyła wychodzącego mężczyznę oraz rozpięty plecak, w którym brakowało jej portfela oraz telefonu. Chociaż próbowała za nim biec, drzwi autobusu się zamknęły, a mogła wysiąść dopiero na kolejnym przystanku.
Na szczęście, sytuację zauważył obserwator, który zrobił zdjęcie złodzieja. Wspólnie z poszkodowaną podjęli próbę dodzwonienia się na skradziony telefon, co udało się zrobić, gdy odebrał go kierowca autobusu, który otrzymał go od innego pasażera. Kobieta zgłosiła, że w jej portfelu znajdowało się 200 złotych oraz karty bankomatowe. Policjanci, mając zdjęcie złodzieja, rozpoczęli jego poszukiwania, co zakończyło się sukcesem na dworcu autobusowym. Zatrzymany to 47-letni mieszkaniec powiatu białostockiego, który nie przyznał się do kradzieży.

