Policja zatrzymała czterech nastolatków w związku z podpaleniem pustostanu. Ich los zostanie rozpatrzony przez sąd rodzinny, po tym jak świadkowie zauważyli ich ucieczkę z miejsca zdarzenia tuż przed wybuchem pożaru.
Incydent miał miejsce w minionym tygodniu na ulicy Poleskiej, gdzie doszło do pożaru starego, drewnianego budynku. Ogień i dym były widoczne z sąsiednich ulic, a zgłaszający nie był pewien, czy ktoś mógł znajdować się wewnątrz. Policja oraz straż pożarna pojawiły się na miejscu, a dochodzenie w sprawie przyczyn wybuchu ognia prowadził zespół śledczych z białostockiej policji.
Ustalono, że grupa nastolatków biegiem opuściła budynek tuż przed pojawieniem się ognia. W skład grupy wchodziło trzech chłopców oraz dziewczyna, która została na zewnątrz. Po ich ucieczce z pustostanu z budynku zaczęły wydobywać się płomienie. Policjanci zidentyfikowali nastolatków, którymi okazali się dwaj 14-latkowie oraz ich młodsi koledzy. Trzech z nich zostało zatrzymanych w szkole, a jeden w swoim mieszkaniu. Wszyscy usłyszeli zarzut sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu wielkich rozmiarów. Po przedstawieniu zarzutów zostali przekazani opiekunom, a sprawę przejmie sąd.

